niedziela, 6 marca 2011

venezia

Mała relacja z nocnej imprezy ;)
Na początek jeszcze raz dziękuję tej trójce za zaproszenie!
Z domu powinniśmy wyjść o 19:10 ale troszkę się spóźniłam i nie zdarzyliśmy na tramwaj chociaż chyba w ogóle nie przyjechał.. było zimno, ale poczekaliśmy na kolejny.
Czy w tramwaju zawsze musi być śmiesznie, jak nie zabawni ludzie to kasownik, 
który wyłącza się gdy tylko wkładasz bilet? :o 
Później droga na pieszo i na ślepo(dosłownie) nie wiadomo było gdzie iść ale trafiliśmy!
Nie spodziewałam się tam moich ulubienic! Co mnie pozytywnie zaskoczyło :) 
i spędziłam z nimi troszkę czasu.
A i jeszcze wyszeptane słowa, które miały być tajemnicą, ale hm dlaczego tak szybko się rozniosły i to miedzy innymi? tak, bo to jest SMOLEŃ.
Niektórzy b.dobrze się bawili, cieszyli, skakali, rozbierali, NIE OGARNIALI, gubili telefony, 
ale OK.
Schodząc ze schodów i kierując się do wyjścia, spadłabym z nich..przez moje 12cm szpilki..ale utrzymałam się i byłam cała! uff.
Wróciłam już po 24 i poszłam milutko do mojego łóżka :)
Tak nawiasem tęsknię za pierwszą klasą, za wrześniem, za Merkurym! Z tobą A :*
P.S Adamie poproszę później zdjęcia

4 komentarze:

  1. ja z Tobą też! :* ale powtórzymy to jeszcze, dopiero początek osiemnastkowych imprez!

    OdpowiedzUsuń
  2. ej, kto zgubił znowu telefon?xd
    hmm tajemnica to ta, którą dzieliłaś się w ubikacji?^^
    i powtórzę jeszcze raz: moja droga nie byłaby na ślepo!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie nie. tajemnica to ta, ktora mialam dla siebie jak sie okazalo wydala sie nie ode mnie :P

    OdpowiedzUsuń