Zostało 27 i pół godzin.. AAA już nie mogę się doczekać. Pamiętam kiedy pierwszy raz wpadłyśmy na pomysł urodzin i zaczęłyśmy coś myśleć, to były wakacje tamtego roku...
ile czasu..
To czekanie odkrywa nowe emocje: podniecenie, wariacje, gorączkę, podekscytowanie,
ale też zdenerwowanie - tak, to pozostanie na pierwszym miejscu.
Dziś robiłam paznokcie N. wyszły słodko : )) żeby się nic nie zepsuło do jutra.. Wgl trzy dni świętować urodziny to jest frajda!
Sama muszę się przygotować. Jutro pobudka rano, załatwianie. A od 12 będzie totalna bieganina...Nawet nie chce o tym słyszeć. Chcę tylko, w ostatnią noc, jako tako się wyspać.
Do zobaczenia o 21 :*
Good Luck.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz