sobota, 15 stycznia 2011

one day left

Stwarzacie sobie dużo problemów związanych z ubiorem.. najlepsze będą Big Beny, London Eye czy Oxford Street, liczę na Waszą kreatywność i odwagę :D 
Zostało 27 i pół godzin.. AAA już nie mogę się doczekać. Pamiętam kiedy pierwszy raz wpadłyśmy na pomysł urodzin i zaczęłyśmy coś myśleć, to były wakacje tamtego roku...
ile czasu..
To czekanie odkrywa nowe emocje: podniecenie, wariacje, gorączkę, podekscytowanie, 
ale też zdenerwowanie - tak, to pozostanie na pierwszym miejscu. 
Dziś robiłam paznokcie N. wyszły słodko : )) żeby się nic nie zepsuło do jutra.. Wgl trzy dni świętować urodziny to jest frajda!
Sama muszę się przygotować. Jutro pobudka rano, załatwianie. A od 12 będzie totalna bieganina...Nawet nie chce o tym słyszeć. Chcę tylko, w ostatnią noc, jako tako się wyspać.

Do zobaczenia o 21 :* 

Good Luck.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz